Jak pozycjonować strony pod programy partnerskie?

macbook-577758_1920Można śmiało stwierdzić, że pozycjonowanie stron pod programy partnerskie nie różni się niczym innym od samego pozycjonowania. Duża rolę odgrywają tu odpowiednie słowa kluczowe, i atrakcyjność dla wyszukiwarek. Prawdziwym kluczem do sukcesu są jednak ministrony. Chociaż partnerzy prześcigają się w formach promocji, a tym samym pozycjonowania, nie ma skuteczniejszej metody, która przyniesie nam wielu chętnie powracających klientów niż praktycznie zbudowane, zachęcające do kupna strony, promujące jeden produkt bądź określoną grupę produktów.

Ministrona to nic innego jak bardzo „okrojona” strona WWW, której celem jest promowanie tylko i wyłącznie produktów z danego programu partnerskiego. W większości przypadków skupiamy się tu na jednej stronie, chociaż nie wyklucza się również zastosowaniu kilku podstron w celach marketingowych. Oczywiście taka strona jest w pełni samodzielna i odrębna. Zaleca się, by każda ministrona promowała tylko i wyłącznie jeden produkt z programu partnerskiego, bądź więcej produktów, ale tylko wtedy, gdy należą one do tej samej grupy. Polecanie dwóch, zupełnie odmiennych od siebie produktów nie ma większego sensu – klient zniechęci się do kupna już przy samym wejściu.

Celem ministrony nie jest sprzedaż produktu. To bardzo ważna zasada. Na ministronie nie możemy zakupić danej rzeczy programu afiliacyjnego, w jakim bierzemy udział. Chodzi o takie zaprojektowanie naszej małej witryny, by zachęciła ona potencjalnego klienta – osobę odwiedzającą WWW, do zakupu. Gdy ten „połknie haczyk” znaczy, iż ministrona spełniła swoją rolę. To czy, klient zachce zakupić prezentowany przez nas produkt, czy nie zależy tylko i wyłącznie od właściwej strony sprzedażowej, do której przekierowuje go ministrona. Oczywiście to jej efektywność wpłynie na zakup – nasze „mini WWW” ma na celu tak przekonać potencjalnego klienta, że jak najszybciej zechce on przeczytać więcej o produkcie – tym razem na stronie producenta.

W gruncie rzeczy samo stworzenie ministrony nie jest trudne. Najlepszą, a zarazem najkorzystniejsza opcją wydaje się stworzenie jednej strony, bez dodatkowych podstron. Jak zachęcić potencjalnego kupca do kliknięcia w link przekierowujący do strony sprzedażowej? Tu wszystko zależy od naszej wyobraźni bądź wyobraźni opłacanych przez nas copywriterów. Możemy, zatem stworzyć coś w rodzaju kartki z pamiętnika. Wpis w pierwszej osobie pozwoli nam uwiarygodnić wszystko, co napiszemy. W końcu klient chętnie kupi coś, co jest chwalone przez osoby, które borykały się z podobnym problemem, co on.

Jak rozbudzić w potencjalnym kliencie ciekawość? Odpowiedź jest stosunkowo prosta, chociaż nieco trudniejsza do zrealizowania. Ważną kwestią jest sam nagłówek – winien on być chwytliwy. Jeżeli będzie nudny, banalny i monotonny nasza ministrona natychmiast zostanie zamknięta. Drugą zasadniczą kwestią jest pierwszy akapit naszego tekstu. To od niego zależy, czy czytelnik zidentyfikuje się z problemem i zechce czytać dalej napisany przez nas tekst. Początek musi być zachęcający, wzbudzić ciekawość i zmusić potencjalnego klienta do przewinięcia strony w dół. W dalszej części możemy opisać produkt, przedstawić jego zalety etc. Pamiętajmy jednak, że ma to być nasz opis – nie producenta!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *